Etykiety

wtorek, 15 września 2015

Dogonić czas.

Od kilku dni zbieram się na napisanie kolejnego posta i zawsze coś stoi na przeszkodzie. A to obowiązki, a to wypad w teren no i oczywiście chaos w głowie spowodowany różnorodnością krótkich zdarzeń, o których chciałbym napisać choć kilka zdań, by dogonić czas i być tu na bieżąco :) Dziś “spadł” pomysł, by zrobić to w jednym poście i to uważam za krok naprzód :) Dziś wieczorkiem zaplanowane pisanie (jeśli natura nie zawoła) :)

Początek września, to ostatni dzwonek na przygotowania do obserwacji Rykowiska. Zapadła decyzja o budowie jeszcze jednej półki na terenie przeznaczonym do wycinki. Aby dojechać tam terenówką najpierw musiał przygotować drogę ciężki sprzęt, ale o tym później. Kilka godzin i półeczka stoi. Nęcisko gotowe – podano do stołu.


 Trzy dni później jeszcze za widna dojeżdżam tam załadowany do pełna chlebem, jabłkami, kukurydzą i emocjami. Tego popołudnia silny wiatr roznosi wokół tak silny zapach pieczywa, że i ja się skusiłem na jedną bułeczkę :)..., no dobra – na dwie bułeczki, ale przecież usprawiedliwia mnie fakt, że od rana jeszcze nie jadłem :( Na półce usadowiłem się wygodnie osłonięty siatką maskującą i asekuracyjnie płaszczem przeciwdeszczowym. O 17:57 wśród głośnego szumu liści osiki – JEST! RYKOWISKO uważam za otwarte :) Nagrałem tylko jeden ryk, ale było ich kilka, a jeden całkiem blisko z tyłu. COŚ CUDOWNEGO!!!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz